17 Maj

Oto co Google pokazał na konferencji Google I/O

Na swojej konferencji firma przedstawiła zmiany które wkrótce pojawią się w smartfonach z Androidem. Niektóre z nich, mrożą krew w żyłach.

Koncern zaprezentował nie tylko nową wersję Androida, mającą jeszcze bardziej dbać o nasze wirtualne doznania, ale także zmiany które wkrótce dostanie sztuczna inteligencja czyli Google Assistant. Jest to między innymi sześć nowych głosów które będzie można przypisać do odpowiedni na polecenia członków rodziny, ale będzie on też w stanie reagować na ciąg poleceń, które nie będą musiały zaczynać się od komendy „hey Google” – podobnie zresztą jak Alexa od Amazona. Na dodatek A.I. będzie można zaprogramować w ten sposób, żeby konkretne słowo rozpoczynało ciąg czynności.

Interesującą funkcją jest także nauka uprzejmości, chodzi o to, że gdy do komendy dodamy słowo „proszę” to Assistant nas za to pochwali. Zdaniem Google to ma mieć duży wpływ na dzieci, by nie zwracały się wulgarnie do Asystenta.

Zdecydowanie najciekawszą i zarazem wywołującą dreszcze opcję koncern przedstawił na końcu konferencji. CEO, Sundar Pichai przedstawił Duplex, czyli usługę w której asystent głosowy udaje człowieka i wykonuje czynności takie jak umówienie wizyty do lekarza czy złożenia zamówienia. Okazało się, że sztuczna inteligencja brzmiała naturalnie i radziła sobie w rozmowie doskonale, na tyle, że praktycznie nie dało się jej odróżnić od rozmowy z żywym człowiekiem. Pokaz ten, wzbudził spore zaniepokojenie w gronie ekspertów od sztucznej inteligencji, którzy uważają, że Google popełnia błąd wprowadzając taką usługę bez odpowiedniej kontroli.

Według Stewarta Branda – roboty zawsze powinny mieć syntetyczny głos. Jego zdanie potwierdza również profesor Zeynep Tufekci, który napisał, że Dolina Krzemowa jest etycznie zagubuina i nie potrafi się niczego nauczyć.

Eksperci ostrzegają, że ludzie będą się zastanawiać czy rozmawiają z A.I czy z prawdziwym człowiekiem co może bardzo szybko wprowadzić nieufność i strach między ludźmi, którzy będą niepewni z kim tak naprawdę rozmawiają.

Aplikacja Google Maps również doczekała się zmian. Nawigacja potrafi korzystać z kamery w smartfonie, pokazując na ekranie w którą stronę należy iść by trafić do celu. Na dodatek, gdy sygnał GPS będzie zbyt słaby, aplikacja poda nam naszą dokładną lokalizację korzystając właśnie z aparatu.

Sam aparat także otrzymał kilka ciekawych usprawnień. Sztuczna inteligencja będzie pomagała w obróbce zdjęć. Podpowie nam jakie zmiany należy zastosować i wystarczy jedno kliknięcie, by upiększyć obraz. Dodatkowo sfotografowane wcześniej przedmioty będzie można odnaleźć w sklepach internetowych, a zdjęcia dokumentów będzie można zapisać w formie PDF. Na można w łatwy sposób kolorować czarno-białe zdjęcia.

Wszystkie te nowości mają pojawić się w niedalekiej przyszłości. Oficjalnie zapowiedziano, że Asystent Google ze wszystkimi funkcjami ma pojawić się do końca tego roku w 80 krajach, a posługiwać ma się on 30 językami. Na liście tych krajów pojawiła się również Polska, choć nie wiadomo, czy Google Assistant będzie posługiwał się naszym językiem.
W przypadku zdjęć i map, firma powiedziała jedynie, że wprowadzone one zostaną „wkrótce”.

[Głosów:0    Średnia:0/5]